Witaj Świecie


Witam was wszystkich, śmiertelnicy.
Zawsze chciałem założyć bloga i pisać na nim i oto nadeszła ta chwila intymnego wybawienia. Szczerze mówiąc, zastanawiam się co napisać. Coś jest w słowach Kurta mówiącego, że najbardziej ekscytujący czas miewali tuż przed wydaniem Nevermind’u – tuż przed wejściem nad szczyt odczuwali to spełnienie płynące ze ziszczającego się marzenia, a nie, jak można by przypuszczać, zaraz po spełnieniu swojego snu.Ja, jak to ja, chwilę (długą chwilę! – taką liczoną bardziej w tygodniach niźli dniach) rozmyślałem nad tytułem tego posta. W końcu to początek nowej przygody – przygody, którą zawsze pragnąłem przeżyć. Ale dlaczemu Witaj Świecie?

Przygotowanie tego bloga [pierwotnie miała to być zwykła stronka korzystająca z darmowego hostingu] wiązało się z przebrnięciem przez kilka setek linijek php i mysql. Sławne „Hello World” niech sobie jest na cześć wszelkich kursów wprowadzających choćby do rzekomego php. Miały być fajerwerki, miały być wybuchy, miały być nieziemskie metafory we wszystkich tytułach śpiewane w najpiękniejszych językach ludzkości. I wiecie co?
Chuj. Nie ma. Kielan was nie lubi. ; p (ale wyczuwacie tę ironię, prawdaaaaa??? 😛 )


Ostatnimi czasy fascynuje mnie natura umysłu humanisty. Urzekający jest fakt, jak oni interpretują rzeczywistość, i jak olbrzymie działanie na ich mózgi mają słowa. Różnica między nimi a ścisłowcami leży głównie w sposobie odbierania bodźców. Moim skromnym – i to jeszcze jak ;p – zdaniem, ścisłowiec łączy fakty, spajając je logicznym myśleniem. Ciąg przyczynowo skutkowy jest w takiej główce przeprowadzany kompletnie racjonalnie. Humanista natomiast ma jakby „wyjebane” na utarte szlaki i obowiązujące zasady w naszym uniwersum. Podejmowanie decyzji, jak i odbieranie rzeczywistości, jest oparte na subiektywnych doznaniach, może na intuicji… W sumie na ten temat nic więcej nie powiem. (przynajmniej wtedy, bo teraz będę zamierzał do tego wrócić – uzupełnienie, rok. 2019) Jako ścisły umysł sytuacja po mojej stronie medalu wygląda klarownie. Druga połówka spowita jest słodką tajemnicą, niezbadane rejony i takie tam… Ścisłowcy to gbury. Taki ostatnio wniosek wyciągnąłem przebywając, więcej czasu z powyższymi autsajderami. W bieżącej sytuacji wydaję mi się, iż logiczne rozumowanie ścisłowca pozbawione jest tej magicznej otoczki zbudowanej z uczuć. Tego czegoś, czym właśnie kierować się powinniśmy przemierzając utarte – lub też nie – szlaki w życiu. Wiem, wiem – Kielan, z tego co piszesz wynika, że jesteś humanistą, choć oświadczasz bycie ścisłowcem. Szczerze mówiąc – sam nie wiem, kim już jestem. Zdążyłem się zgubić! [gdyby to raz… ale teraz jeszcze bardziej!] Może to agjeh mnie przytłacza i wypala ze mnie żarzące się resztki ścisłości.
I niech sobie wypala do woli. Zrzuciłem kajdany, które mnie pętały i podążam teraz przez świat ścieżką znacznie bardziej uroczą, niż jaką kazano mi iść. Skoro to pierwszy post (w dodatku na pierwszym i zapewne ostatnim blogu ever (Ha! I tu sam siebie mam! Jednak okazuje się, że tamten nie był ostatnim. Oby ten już pozostał. ; ) – uzupełnienie, rok 2019 ) ) wypadałoby wyjaśnić kilka rzeczy.
Kielanie, Kielanie ale czemu iks de? Czemu chcesz zostać Panem xD w naszej społeczności?
Zarzucano mi i zapewne zarzucać będzie się, iż jestem jednostką pustą, wypaczoną uczuć, rzucającą jedynie ironiczne teksty. Jak widzicie, tak jestem nią. Jestem skurwysynem i o nikogo nie dbam. Jestem taki strasznie zły. Niech przydomek iks-de przy pseudonimie będzie ukazywać tą ironię. Niech ona wręcz emanuje ode mnie na kilometr, by czasem przypadkowo jakaś zbłąkana duszyczka nie łudziła się, że trafiła na człeka z wnętrzem. (Samokrytycyzm połączony z ironią.  Jakoś wtedy chyba nie bardzo miałem ochotę tłumaczyć [wprost, wyszło nie wprost] przydomek xD. Ale spokojnie, tłumaczę go w nowym poście. ; ) – uzupełnienie, rok 2019)

Człowiek i jego wnętrze to już rozkmina, że hoho. Ale spokojnie, ziomeczki. Poruszymy ją na pewno kiedyś. Jeszcze o wielu rzeczach pogadamy. O tak. Monologi bywają tak niezwykle rozwijające. Może i potęgują uczucie pożerającej mnie pustki, może i sam gubię się w tym co piszę. Trudno. Chcę to robić, a Ty nie musisz tego czytać. ; ) Głowa do góry. Wstawki niskiego lotu bardzo uatrakcyjniają dłuższe teksty pisane stylem wysokim z wybujałym słownictwem. Właśnie, byłbym zapomniał. Gdy ktoś was spyta nie zapomnijcie dodać, że Kielanowi brakuje słówek w jego skromnym słowniku. Dopisać do kajety i nakurwiamy dalej. [Musiałem, naprawdę musiałem. Wtedy naprawdę MUSIAŁEM tak napisać; ująć to dokładnie takimi słowami – uzupełnienie, rok 2019]

 

Kielan, Panie xD, Chłopcze z gitarą, Emosie – co nam jeszcze powiesz? A wiecie co, sam nie wiem. Nie wiem czy zbieram się ku wielkiemu finałowi czy też może nadal jesteśmy w połowie. Ooooo!! Fotka na wstępie. [Tjaaa, gdyby nadal istniała i nie przepadła w Wielkiej Pustce (czyt. czeluściach internetu i moim el burdello rozpostartym na całym dysku twardym i chmurach) – uzupełnienie, rok 2019] Postanowiłem sobie, że nie będę nigdy publicznie interpretował własnych zdjęć czy piosenek, by nie narzucać nikomu swej interpretacji i niczego nie sugerować. [Wtedy naprawdę tak postanowiłem i trzymałem się tego przez bardzo długi czas. Po kilku latach, stwierdziłem, że jednak nakreślać będę interpretację, co to niektórych rzeczy – uzupełnienie, rok 2019] No ale muszę, nooo. Zasada jest po to by ją złamać. [Ohh, jak kocham to robić! Chyba nie byłbym sobą nie łamiąc postawionych reguł – w tym nawet tych postawionych przez samego siebie. Witaj słodka ironio <333 – uzupełnienie, rok 2019] Słit focia z drzewkiem na początku tego posta jest idealnym obrazem jaki mam w głowie, gdy piszę opowiadania. Przedstawia ona Drzewo Poznania, jeden z kluczowych elementów w wykreowanym przeze mnie uniwersum. Niestety w bieżącej chwili brakuje mi nieco nazw i imion bohaterów. Nevermind.

Kurde, czy to koniec? Nie lubię końców, bo trzeba się z kimś pożegnać i każdy idzie w swoją stronę.. ; / Ooo! Jeszcze jedna rzecz. Trzeba powyzywać. Wkurwia mnie ta pogrubiona czcionka w nickach komentarzy. [tyczyło się to starego bloga, teraz nieaktualne 😛 – uzupełnienie, rok 2019] W dodatku nie można wyłączyć tego cholerstwa! Raczej nie zmienię tej czcionki, bo mi się podoba, chociaż jeszcze bardziej niż pogrubiony tekst irytują mnie odstępy między słowami. Dobra skurwiele, pamiętać – jak użyjecie pogrubienia to za chuj nikt, włącznie z wami, nie będzie wiedział co tam naskrobaliście. Zresztą whatever, róbcie co chcecie. xD Skoro dobrnęliście do tego momentu znaczy, że mocno zacisnęliście poślady i byliście strasznie ciekawi co może być dalej. Wybaczcie za dosyć dużą dozę bełkotu. Od tego właśnie jest pierwszy post. Takimi rzeczami trzeba się cieszyć, zresztą kto na moim miejscu nie wykorzystałby sposobności z wyrzucenia z siebie tylu literek. Dziękuje za uwagę. Zobaczymy się już niebawem. Obiecuję. ; )

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *