Mechanizmy niedziałania i nieżycia

Dzisiaj porządnie wysmarujemy dupsko kilku istotnym instytucjom. Bardzo mnie ciekawi czy w przyszłości ten tekst zostanie przez kogoś ocenzurowany. A co tam u mnie? Wyjątkowo – bo pierwszy raz od pięciu lat – choruję. Strasznie pochłonęło mnie to nowe „hobby”. Mi się już ono nieco [bardzo] znudziło, ale organizm szaleje w najlepsze.
Ho, ho, ho. Służba Zdrowia – od tego zaczniemy…

. [choroba mnie delikatnie motywuje, ale niezależnie od tego i tak bym to napisał] Jak wszyscy wiemy, wszystko w naszym kraju działa wyśmienicie, lekarze od razu przyjmują….. Dobra, już nie mam siły ironizować. Cała struktura w działaniu jest żenująca. Idziesz do rodzinnego, by móc dostać skierowanie gdziekolwiek…na chuj i czemu? Nie wiem. No dobrze, byliśmy już tam, mamy skierowanie – dajmy na to, np. do okulisty – tutaj kolejny kawał ze strony Służby Zdrowia. Zawsze się szło tam normalnie i bez glejtów, ale teraz również jest wymagana „przepustka”. Jak widać – na każdym szczeblu – wyjątki w tym kraju są maksymalnie potępiane, więc postanowiono ujednolicić zasady gry.

 

No i, moi mili, tutaj zabawa dopiero się zaczyna. Każdorazowe oczekiwanie w kolejce do lekarza trwa po kilka tygodni/miesięcy. Cieszę się tylko, że nie miałem bardzo istotnych problemów ze zdrowiem. Przykładowo zapisałem się do laryngologa. Zapisując się w kwietniu dostałem najwcześniejszy możliwy termin na przełom lipca i sierpnia. I to nieważne, że jestem muzykiem i że naprawdę sporo tworzę. Zacząłem tracić słuch. Później już prawie nie słyszałem…odebrać taki zmysł osobie o takich zainteresowaniach… myślałem, że będę ryczał i ryczał. A później wstanę i dalej będę ryczał, a później sam nie wiem co zrobię. Zacząłem leczyć swój słuch na własną rękę. Jednakże pokazałem na swoim przykładzie tylko taki prozaiczny przypadek nieszczęścia. Co z ludźmi z prawdziwymi problemami??!!

 

Mając przykładowo poważną wadę serca, lekarz zaleca przeszczep organu możliwie jak najszybciej, najlepiej w tym tygodniu, by móc przeżyć – i tak patrzy sobie w kalendarz i mówi – hehe, Pani przyjdzie za siedem lat, bo wie Pani, w tych czasach są taaaaakie kolejki, no nie ogarniamy… no ale wie Pani, Pani zapłaci za wizytę bo się należy, hajs się musi zgadzać. Po czym taki Henryk odsyła Cię z uśmiechem do domu, oboje wiecie, że Ty już zbyt wiele nie pożyjesz…

 

Skurwysyństwo wymalowane w oczach. A odnośnie hajsu….ohohohh tu dopiero jest fajnie. Nie wiem czy wiecie, ale następuje teraz prywatyzacja w tej gałęzi rynku – czyli w chooooj źle. Kiedyś była poradnia i lekarze w niej, teraz lekarz ma swoją poradnie, i tak coraz częściej. Nie wiem ile zarabiają lekarze, ale odnosząc się do Artykułu z Dziennika Zachodniego wiemy, że pielęgniarki dostają ok. 3,3 koła miesięcznie oraz są protesty bo są baaaaardzo niezadowolone z pensji – bo jak to można wyżyć za tyle, no nie rozumiem.. Taki lekarz pewnie zarabia „nieco” więcej i za 5000 to pewnie nie pracuje… Mniejsza. Olać fakt istnienia tych wszystkich skierowań, czasu oczekiwań, kolejek. Szczytem góry lodowej jest jakieś tam ustalone prawo, wdg którego każdy lekarz może przyjąć tylko tyle osób na dzień i koniec. Gabinety są puste, kolejki rosną, Henrykowie cały czas dostają kasę. Ja pierdole. I wykorzystując to prawo, taki lekarz otwiera sobie kilka przychodni – bo może, a co! Chyba nie musze wspominać o tym, że służba zdrowia wypłaca im pieniądze [regularnie!] za to, że jesteśmy już  zapisani do danej przychodni przypisanej do danego lekarza… I jeszcze ten ich stosunek do pracy o czym świadczy pismo. Ileż to razy wraz z panią w aptece się zastanawialiśmy, co tam na tej recepcie jest napisane, bo jakiemuś głupiemu chujowi nie chciało się poświecić dwóch sekund więcej na nieco wyraźniejsze napisanie czegoś. Właśnie takie rzeczy mówią o ich samym stosunku do nas.

A skoro mowa o stosunkach. Państwo też się bawi w najlepsze. Samemu se nie poradzisz i nie dasz rady się leczyć, bo teraz już wszystko jest na receptę. Każda kurwa popierdółka. Oni lubią taką zabawę. Państwo dopięte na ostatni kurwa guzik. Ciągle płaczemy, że nie ma pieniążków, że niedobrzy ludzie chcą opuszczać nasz super-zajebiasto-fajny kraj. Z tak działającym systemem trzeba być kurwa jakimś ułomnym by się dziwić dlaczego to nie działa. Dziecko w podstawówce wie, że skoro jest cały czas kolejka a my nie staramy się obsłużyć wszystkich, ludzie ciągle dochodzą, to ta kolejka będzie zawsze. I będzie coraz gorzej. Jak reagujemy na to, to przecież logiczne, mówi rząd – zamykamy szpitale, jeszcze bardziej prywatyzujemy, bo przecież lekarze nadal za mało zarabiają i przede wszystkim podwyższamy podatki. [Nadal są zbyt niskie, i tak wam robimy łaskę – następuję odzew] przy okazji inkasujemy należną nam premię za podjęte działania.. Po prostu trzeba być pierdolonym „miszczem” żeby tak przepierdalać tyle hajsu. A teraz stwórzmy pozory, że coś robimy – i zbudujemy kilka [pierdyliard] niepotrzebnych rond, głównie by móc wjeżdżać do hipermarketów, biedronek stonek i innych gadów.

 

Powiem wam szczerze, że gdybym miał za cel rozjebanie tego kraju od środka, sprawiając przy tym pozory, że są to elementy mej polityki to nigdy nie wymyśliłbym czegoś lepszego niż ci zasrani politycy. W dodatku, nonstop zbierają premie za chuj-wie-co. Do wymądrzania wszyscy, do roboty żaden. Powiedzcie mi, skąd się biorą te ich horrendalne pensje. Moim zdaniem, by czuć idealne połączenie z krajem WSZYSCY pracujący w rządzie, senacie i w innych politycznych ustrójstwach powinni zarabiać DOKŁADNIE najniższą krajową. No przecież są wybrańcami ludu. To oni nas reprezentują, więc nie powinny być im obce nasze realia. To jest jeszcze o tyle logiczne, że próbując zwiększyć swoją pensje jednocześnie zwiększali dla wszystkich ludzi. Głupi pomysł?
Ja się jeszcze pytam, za co ten hajs. Za klikanie w przycisk TAK, NIE na głosowaniu przez 3 godzinki, nie przychodzenie na spotkania, ukrywanie się w windach, i spanie z donośnym chrapaniem na zebraniach – pozdrowienia dla Korwina.

 

Cyrk na kółkach to dopiero jest gdy się przejrzy statystykę. Swoją drogą zerknijcie chociaż na to: Średnie Krajowe 2015 – Newsweek[Strona już nie działa – uzupełnienie, rok 2019] . Heheszki. A teraz powiedzcie mi, który z was zarabia 3 koła na łapę,.. bo raczej nie wielu z was. No ale przecież taka jest średnia. I tu teraz pytanie. Gdzie się podział cały ten hajs? Kto bierze tyle w łape, że statycznie wychodzi, że KAŻDY ZARABIA 3000 ZŁ / MIESIĄC. Już nie będę tego teraz kontynuował. Nie powinienem tak się denerwować w szczególności, gdy jestem chory, boli mnie głowa, a lekarz i tak mi nic nie wypisał, bo – a zobaczymy, może za tydzień przejdzie..

2 Replies to “Mechanizmy niedziałania i nieżycia”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *