– Berek. Gonisz! ; )


Biała kartka i długopis – oto jak się zaczyna każda kolejna przygoda. To właśnie widzisz na początku. Powróciłem do świata żywych! W końcu. Jak na ironie, tuż po tym jak nakreśliłem tekst o mechanizmach trafiłem do szpitala.. Nie, nie będę narzekał na wenflony w lewym nadgarstku i tym podobne gady. A o czym warto powiedzieć?

 

Warto wspomnieć, że mam już całą koncepcje pokazania dwóch nowych interpretacji: Can’t Stop i Californication Red Hotów. Czemu tak tylko RHCP ? Bo mieli oni istotny wpływ na mój rozwój i styl. Jeszcze kilka piosenek do przodu również jest zaplanowana, przy czym obiecuję miłą niespodziankę. 😉
[Kilka niespodzianek miałem w zanadrzu, ale teraz tak się zastanawiam o którą dokładnie mi chodziło – uzupełnienie, rok 2019] To tyle słowem wstępu, które toteż napisałem już jakiś czas temu. Czas powitać teraźniejszość.

 

Kołyszą mnie energiczne dźwięki Soundgarden’u, które naprawdę lubię. Co ja robię przez ten cały czas milczenia? Kroczę przez świat z zamkniętymi oczami. Szukam piękna wszędzie tam gdzie bywałem wcześniej rzadziej. Mój umysł próbuje uchwycić co bardziej zmysłowe próbki poczynań ludzkich. Próbuję dosięgnąć bodźców jeszcze bardziej stymulujących mą artystyczną część – tę połowicznie zagubioną, odkupioną, a może odnalezioną.. W każdym razie uważam, iż dobrze mi to wychodzi. Coraz częściej dostrzegam wszechobecny i rządzący ludźmi egocentryzm. To coś symbiozując z nieustanną gonitwą, wręcz pochłania was żywcem. Tak, mówię również i do Ciebie. Zwolnij. Pośpiech nie jest wskazany. Odgania on wszelką ciekawość, osobowość jednostki, zaangażowanie w teraźniejszość. Ta nieustępująca pogoń za przyszłością, tak bardzo ubabraną kolorowymi barwami, które są nad wyraz sztuczne. Naprawdę przykro jest mi stwierdzić, że nieempatyczne świnie pochłaniają coraz więcej ludzkich jednostek. [może to przez popularyzacje subkultury punk’ów – suchar codzienny xD, taki żarcik] Bądź miły dla ludzi wokół. To działa jak bumerang. Dobra energia wróci do Ciebie ze zwielokrotnioną siłą. Serioza. Stety, nierzadko zdarza się brak umiejętności dostrzeżenia wszechobecnej siły.
PS. Smakołyk dla ludzi wtajemniczonych – Tak, od dawna znam Sekret. ; )


Tytuł z jednej strony symbolizuje gonitwę zagubionych, zadufanych w sobie śmiertelników ku stylowi lepszego życia [ohhh, tak, uwielbiam powtarzające się nawiązania do Fight Club’u 😛 ]. Sami nie wiedzą czego chcą. To o nich sądze. Jako wyraz swego zrozumienia i reakcje gram z nimi berka. Tak, tak. Człowiek ironia. Miast śmiać się, nie zostawiam w spokoju i na pastwę wygłodniałemu przeznaczeniu, tylko bawię się z nimi. Tańczę. Jednocześnie świadom tego co sam robię, spaceruję podczas gdy inni bezskutecznie próbują mnie dogonić biegnąc za mną. Choć raz chciałem wytłumaczyć symbolikę tytułu posta. Nie mogę być człowiekiem zagadką – takowy już istnieje w Batmanie. ; )

 

Zręcznie przesuwamy się do kolejnej dręczącej mnie myśli. Sposób formułowania rzeczywistości w słowach przez typowego 'Andżeja’. Paragrafuje tekst myślami przewodnimi, po czym leje wodę próbując niezręcznie to rozwinąć i przemieniając całość, w odniesieniu do umysłu czytelnika, w książkowy bełkot. To jest tak słaaaabe. Zero stylu, charakteru, czy też pierwiastka siebie. Secundo. Interpunkcja. Ogół nie pojmuje zasad – które zresztą często wypada złamać. Przecinek przed że? Dobre sobie. Moim zdaniem przecinki winno się stosować w momentach zaczerpnięcia oddechu, rozpoczynając, czy też kończąc wątek poboczny. Nada to całości swoistego literackiego kunsztu.

 

A skoro już jesteśmy przy pisadłach – nakreśliłem znaczną część opowiadania. 😀 Kreowane przeze mnie uniwersum nabiera coraz głębszego charakteru i klimatu. Na samym początku, miałem w głowie obraz całości. Pomyślałem, nie wiem czy zajmie to chociaż 20 stron, jak zwykła powiastka. Po wypisaniu ponad 40 stron mogę wam powiedzieć jedno – jeszcze nie skończyłem. ; ) [To co wtedy miało być jednym opowiadaniem, później przerodziło się w zbiór opowiadań, a ostatecznie w całą książkę Śladami Barda – uzupełnienie, rok 2019] Wiem, wiem. Dużo. Ja się jednak trzymam jednej zasady. Sztuka trwa tyle ile trwać musi. Wszystko ma zamysł artystyczny. Jeśli nie chcesz odebrać czyichś twórczych impulsów – trudno. Artysta nie potrzebuje fałszywych odbiorców.

 


No właśnie. Falsetto. To słowo na, którym bym się nieco zatrzymał. Wielce zastanawia mnie muzyczna konwencja dwudziestego-pierwszego wieku. A będąc ścisłym – coraz mniej zastanawia. Większość ludzi, których spotykam/znam jest marną i fałszywą kopią kogoś. W ich muzyce nie słychać żadnych prawdziwych emocji czy przemyśleń. Co też ten Kielan gada? Jak muzyka może mieć przemyślenia. [tak, chodzi mi o same dźwięki, choćby gitary] To właśnie ta granica, która dzieli trzy grupy ludzi w dokładnie takiej kolejności – ścisłowców, humanistów, architektów sztuki. Najłatwiej jest zrozumieć grupę przyległą. Człowiek sztuki potrafi upchnąć symbole, przeżycia, kreacje, konwencje, przemyślenia, doświadczenia, WSZECHOBECNĄ W JEGO UMYŚLE EKSTAZĘ WYNIKŁĄ Z TWORZENIA swego dzieła. Jego atrybutem głównym jest prawdziwość – to coś, czego brak większości ludzi. Zacytujemy kochanego Kurta „Pragnienie bycia kimś innym to marnowanie osoby, którą się jest.”, a może pana Tylera Durdena „Wszystko jest kopią kopii jeszcze innej kopii”. Rzemieślnik kieruje się swym indywidualnym subiektywizmem napędzanym wydźwiękiem jego wnętrza. A co widać na ulicach? Tysiące grajków brzdękających dźwięki Whisky, Wehikułu czasu, Teksańskiego… Szkoda gadać. Już nie wspominam nawet o fakcie iż dzierżą w swych palcach JEDYNIE sztukę operowania akordami, z tymże podróż wzdłuż gryfu kończy się na piątym progu…„no przecież solówki gra się na elektryku”. Nieważne. Ma uwaga jest skupiona na tym jednym, jedynym mistycznym pierwiastku, którym wszyscy słuchacze chcą się delektować, którego tak łatwo zgubić, a którego tak trudno odnaleźć. Ogół jest zaledwie w większości marnym odtwórcą kogoś. Szkoda mi tych utalentowanych jednostek, które na przykład, potrafią idealnie odtworzyć Ryśka, a których dusza w śpiewie nie istnieje.

Zdanie uczczone minutą ciszy.

 

W bieżącej chwili nie będzie więcej myśli na ten temat. Nie mam siły. Słowa się zlepiają. Tworzą wielki kłębek nic nieznaczących symboli. Gęstwina literek.!!!

PS. Szlak trafił sporo obrazków na blogu. Wkrótce je poprawię. Ogółem zrobię aktualizacje działu fotografia.
[Zaczyna się ogólno-kielanowy wkurw na bloga i linkowanie obrazków… Z tego co pamiętam, to był moment, gdy zacząłem o tym mówić, chociaż nie był to pierwszy raz, gdy wywaliło mi wszystkie zdjęcia. – uzupełnienie, rok 2019]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *