Ironio, ma lubo!

Wnet cały świat zakrzyczał. Uniósł w swej pieśni  wątłe piąstki. Od odgłosów buzowało. Przewracało się wszystkim w głowach, by jakiś nieznany nikomu człek, kroczący swawolnie z jakiegoś zapomnianego przez Boga miejsca, głosił tak niekonwencjonalne prawidła.
Zawsze bywał wszędzie zbyt krótko, a czas między kolejnymi odwiedzinami był zbyt długi. Pragnął..

 

No właśnie. Czego on właściwie pragnął. Potrafił zmienić świat, wymienić tryby na niezniszczalne w niemalże każdej makówce. Baaa! – No ale on miał inne plany. Lepsiejsze!
Iskry sypały się z jego dłoni, gdy dzierżył swój instrument. Co na nim wyprawiał – opowiadali ludzie przechodzący obok. Lecz żaden z nich nie miał odwagi zatrzymać się choć na moment koło tego młodzieńca. Każdemu brakowało odwagi, by móc głębiej zakosztować pieśni wypływającej z nikomu nieznanego młodzieńca, z jego Duszy.

 

Czerwone poświaty runicznych znaków na gryfie gitary wszystkich hipnotyzowały. Rozdzielały efemeryczną sympatię pośród słuchaczy. Słuchaczy, którzy ukradkiem próbowali wychwycić to poniektóre interwały melodii. Robili to jedynie w momentach, gdy nikt nie patrzył jak słuchają.  Nie lubili bowiem być obserwowani, gdy słuchają. Nie lubili tak wielu rzeczy! Właśnie dzięki temu udawało im się usłyszeć akcent, rozpoznać niektóre dźwięki, melancholijnej opowieści, którąż to przytaczał nikomu nieznany, nieśmiały młodzieniec grzęznący na brudnej stacji metra na starych gazetach.
Losy Nieznanego, 
rzekłbym również [a może nawet przede wszystkim!] Nieśmiałego,
Młodzieńca
 
Ale my nie będziemy dzisiaj opowiadać o tym młodzieńcu! – Co to, to nie 😛

 

Plany tak bardzo się zmieniły. Może bardziej jedynie nagłówki dat. Zapewniam, iż cała reszta pozostała zupełnie nietknięta. Kielan stał się jeszcze bardziej ułożonym człowiekiem niż jakim zwykł być. Nakurwia sromotnie, mówię wam! : > Eyy, muszę wam się do czegoś przyznać.
Grzeszę. Czytam płody nieojczystych autorów. Czuję się wręcz ogłupiony. Metro 2033 – pozycja, która już długo czekała w mojej czytelniczej kolejce jest w trakcie konsumpcji. I powiadam wam ziomeczki, literacko woła o pomstę do nieba. Sama konwencja świata krzyczy zajebistością. A co odnośnie fabuły – ehhham – bywa różnie. Może taka opinia przywędrowała w skromne progi mego umysłu, bom się przyzwyczaił do Sapkowskiego i jego soczystych kurw.

 

W końcu zacznę na bieżąco kreślić dalszą historię Dalyaatha, bo sam nie mogę się doczekać spisania jego dziejów, a zapewniam was – ojj będzie się działo, bo chłop miał – i ma, bo żyje nadal 😛 – ciekawe życie. Ogółem chcę zacząć płodzić wiele ciekawych tekstów. Pomysły tylko czekają, aż wyjdą z mej główki w dogodnej chwili, gdy zechce w końcu przysiąść z piórem i kałamarzem. A tu obowiązki życia codziennego – trza skończyć w końcu tego Wiedźmina 3, nauczyć pół pierdyliarda osób matematyki i powędrować na zajęcia by wpisać się na listy obecności. Zdać te całe śmieszne studia. Ogółem ogarnąć dałna – czyli jest ciężko. xD

 

Śmieszki heheszki na bok. Cóż to ja jeszcze chciałbym rzec? Wiem! Do pogadania wkrótce.. ; >..noż pierdolca dostanę z tymi zdjęciami! Jebany w dupę fejsbuk..!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *