Krok

Zrób krok do przodu. Beznamiętnie wskocz w nieznaną przestrzeń. Wkrocz na ścieżkę ku swemu prywatnemu spełnieniu. Jest tak wiele wartości którymi możnaby się kierować w tym nieklarownym, przynajmniej w moim odczuciu, życiu. Tak wiele pytań można zadać swemu jestestwu czy to w momencie decydowania o swym losie, czy też w trakcie tej doskonalącej podróży.



A jak jest ze mną? Kontynuuje swe wyniszczające studia – został mi zaledwie jeden przedmiot na kolejny rok, przede wszystkim podjąłem radykalny krok, by udać się w podróż do Holandii. Praca. Europejskie zarobki, które pozwolą na realizacje ludzkich zachcianek. Dla mnie jest to kolejny rozdział w życiu. Będąc daleko od domu próbuję się odnaleźć. Spróbować nakreślić wizerunek samego siebie. Nie wiem jak to oceniać i jak na siebie patrzeć. Za każdym razem robiąc jakąś czynność z kanonu codziennych, zastanawiam się jak powinienem ją wykonać, tak by w pełni móc się z tym utożsamić. W końcu chodzi o akceptacje samego siebie – a ta niekoniecznie przychodzi mi łatwo. Ciągłe te wyobrażenia na temat różnych rzeczywistości i próby umiejscowienia siebie w nich. Ciągła wizualizacja. Niepotrzebne przekłamania, jak i nadwrażliwość. Nadwrażliwość jest mym przekleństwem.

Odnajduję się w ciszy. W wędrówce długa drogą. Samotnie. Gdy potrafię usłyszeć własne, nieskażone niczyją obecnością myśli. To wtedy budzi się we mnie łakomy świata dzieciak, kreujący w umyśle rzeczywistość w której otwarcie rozmawia z ludźmi.
A kłamstwa bywają tak słodkie. Miewają tak urocze zabarwienia. Ukrywając coś.. nie rób tego. Na pewno nie płynące z duszy słowa. To jest ten życiodajny szept który karmi twą zamyśloną głowę. Tak bardzo okiełznaną przez slogany wykrzyczane w mediach że ten kontakt się powoli urywa,
I kolejna dusza zażegnała swój świadomy żywot.

Często próbuję odpowiedzieć na pytanie kim tak naprawdę jesteśmy? Czy przeszłość istnieje? I czy w jakiś sposób możemy wpłynąć na przyszłość, a może to tylko ślepe fatum, i istnieje księga w której to wszystko jest zapisane. Ostatnimi czasy znów zaczynam pochłaniać nieco literatury. Nieco jest tutaj sformułowaniem idealnie oddający rozmiar tej sytuacji. Chyba nigdy bowiem nie będzie to aż nadto, gdyż jestem zbyt leniwy by móc się spełnić pod tym względem. Ahhh… i znowu zamyślone głowy

W końcu zabieram się do etapu wykonywania podjętych decyzji, a nie tylko do samego ich podejmowania. Mały krok do przodu. Może w końcu uda mi się zaktualizować bloga. Może zostanę regularnym blogerem? Jedno jest pewne – podróż w głąb siebie została rozpoczęta.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *