Chwila rozmyślań

Wiecie… to miał być kolejny dzień, w którym pisze dalsze rozdziały do trzeciej książki gdzieś w plenerze, ale tak rozmyśliłem się… Też się właściwie zastanawiam czy mam ochotę. Pisanie jest dla mnie ucieczką w bezpieczne wyzwalanie uczuć i całej reszty tego co się we mnie kotłuje. Nawet myślałem o tym w jaką metaforę ubrac ten cały przekaz. Co dokładnie chcę przekazać.
Gorąco!!!
W ogóle, ja chyba pożądam bardzo zawiłej codzienności w której zbyt dużo się dzieje. Jakiś akcji z kosmosu. Zasadniczo gdyby o niektórych opowiedzieć to robią wrażenie. Ale takto często dojmuje mnie to uczucie, że marnuje życie na jakieś pierdoły; że robię nic nieznaczące rzeczy, i wciąż obracam się wokół tego samego. I tak w istocie jest… Chyba. Albo przynajmniej mam takie nieodparte wrażenie, którego nikt we mnie teraz nie zmieni.
Chciałoby się ponownie zmienić tryb dnia, ogółem rozpocząć kolejny rozdział, ale jakoś tak nie da się. Nie potrafię, choć chciałbym.
Wiecie, chciałbym dużo rzeczy. Standardowo powiedziałbym że jestem niespełnionym marzycielem, ale to nieprawda. Znaczna część moich marzeń już się spełniła.
Może problemem tkwi zwyczajnie w tym że nie mam jasno określonej drogi.
Fakt faktem gdy zaczynam działać wdg określonego planu idzie dobrze. Nie wiem sam.. Myślę na głos.
Urywamm wersy, nie kończę zdań – tak zakończę cytując samego siebie.
Hey.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *