Recenzja – Creaks

Kolejne dzieło Amanity Design, czeskiego studia znanego między innego z takich produkcji jak Machinarium, nie zaskakuje odkrywczym gameplayem. Robi dokładnie to co ich poprzednie gry – zachwyca niesamowitym klimatem.

 

Słowo wstępu mógłbym równie dobrze potraktować jako podsumowanie, bo idealnie określa pojęcie gier Czeskiego studia. Nie tyle eksperymentują z nowymi mechanikami, jak z samym sposobem opowiadania historii, nakreślania klimatu, bo ten sączy się całymi hektolitrami z tego dzieła. Ręcznie malowane grafiki mają w sobie dokładnie to samo co można było spotkać we wspomnianym we wstępie Machinarium. Jest pewien klimat melancholii, mocno skłania do przemyśleń, i za sprawą jakiejś magii nie sposób oderwać wzroku od ekranu. Jest tam ten pewien nieuchwytny pierwiastek, który tak bardzo chce się skosztować. Obserwujemy kolejne scenerie i nie możemy przewidzieć co czai się za kolejnym rogiem – to za sprawą oryginalnego świata wykreowanego przez Amanitę. Jest niepowtarzalny. Cała przygoda jaką tu przeżyjemy jest kapitalna i zapada w pamięć.

 

Jednym z największych atutów tej produkcji jest brak barier językowych – nie śledziłem wszystkich produkcji tego studia, ale widać że już bardzo dawno temu (jeśli nie od samego początku) wzięli za jedną z wytycznych, by w grze nie pojawiało się ani jedno słowo. To magiczne rozwiązanie sprawia, że tym bardziej przyglądamy się klimatycznym sceneriom i chłoniemy gęsty klimat.

 

Ogółem Creaks, jest logiczną platformówką, która opowiada pewną historię. Jestem fanem zarówno platformówek jak i gier logicznych. Bardzo cenię sobie dobre przygodówki, ale… Jakoś po produkcji tego studia miałem nadzieje na typowo przygodówkę w klimatach machinarium. Głównie dlatego, że chciałem poznać kolejną historię, która byłaby dłuższa, a od której nie odciągałoby logiczne myślenie. Nie żebym mówił, że zostało cokolwiek źle zrealizowane. Zagadki mają rosnący poziom trudności i uczą nas kolejnych zależności, które obserwujemy z wypiekami na twarzy – oj, wierzcie mi, jest ciekawie. Jednakże od samego początku towarzyszyło mi uczucie – taki niesamowity świat, taki klimat, po jaką cholerę tu zagadki? Chciałoby się swobodnie powędrować i w pełniu oddać się myśleniu emocjonalnemu – dzięki czemu odbiór dzieła byłby pełniejszy. Oczywiście jest to tylko moje gdybanie i widzi-mi-się „gry na dychę”.

Zaiste, powiadam wam, gdyby tylko koncepcja byłaby nieco inna… Niemniej warto zagrać. Dźwięk robi robotę, grafika przyciąga, fajnie zrealizowane zagadki, dobrze opowiedziana historii, i ten klimat sączący się na kilometr (którego nie sposób podrobić!). Chciałoby się więcej…

Ocena gry: 8 / 10
Grywalność: 7 / 10
Grafika: 9 / 10
Audio: 9 / 10
Plusy:
+ Niesamowity klimat
+ Dobrze opowiedziana historia
+ Świetnie rozplanowane zagadki
+ Zostawia niedosyt i zapada w pamięci

Minusy:
– [Subiektywnie] Jak dla mnie zagadki nieco odciągają od historii przez co psują odbiór całości
– Sam gameplay nie jest zbyt odkrywczy